Xiaomi Drone 4K – pierwszy lot i niespodziewany zwrot akcji.

Xiaomi drone 4k

Chęć posiadania drona krążyła w mojej głowie od dawna. Na początku chciałem zakupić jakiś produkt DJI, jednak odstraszała cena, do małych tanich „chińskich” dronów w ogóle mnie nie ciągnęło. W między czasie pojawiło się tyle nowych produktów Xiaomi, że drony przeszły na drugi plan. Jednak w tym roku DJI pokazał Sparka, rewolucja w dronach według mnie. Mały kompaktowy, spełniający polskie wymagania prawne aby latać w terenie zabudowanym. Niedawno niespodziewanie trafił mi się dron Xiaomi Drone 4K (bez ryzyka, że zostanie naliczony VAT).

Chcę zaznaczyć, że jest to mój pierwszy dron którym latałem, jedyna rzecz z jaką miałem styczność sterowana na  pilota to auta  w dzieciństwie.  Na samym początku miałem drobne problemy z połączeniem się z Xiaomi Drone 4K, do wybrania jest opcja Wi-Fi lub USB. Ja próbowałem łączyć się bezprzewodowo, jednak bezskutecznie. iPhone, Mi6 żaden nie dawał rady, Wi-Fi nie pojawiało się – i tu wychodzi moje zerowe doświadczenie w kwestii dronów. Aby połączyć się bezprzewodowy, w przypadku Xiaomi trzeba dokupić Xiaomi WiFi Connector, po paru minutach walki z niepojawiającym się Wi-Fi zdecydowałem się na kabel. I tu był kolejny problem,  w zestawie z dronem jest przewód USB-microUSB i ani mój iPhone 7, ani Mi6 nie ma wejścia microUSB a nie miałem żadnej przejściówki pod ręką, na domiar złego zaczęło padać, więc start rakiety Xiaomi Drone 4K przesunięty o kilkadziesiąt minut 🙂 W między czasie poratowałem się Redmi 3 PRO, jak widać najnowsze smartfony to nie zawsze plus. Kabelek z jednego strony, kabelek z drugiej i Connection Successful! Już miałem nadzieję, że będę mógł latać, a tu kolejne czekanie, tym razem aktualizacje. Wgrywały się trzy po kolei, po 15 minutach nastał nareszcie upragniony start. Dźwignię na padzie w dół i do siebie i śmigła zaczęły się kręcić, strasznie głośno. Jak kosiarka tylko, że lata po niebie.

Pierwszy lot

Latałem bardzo ostrożnie, góra – dół, lewo – prawo. Sterowanie dronem nie jest takie proste, trzeba naprawdę uważać, a żeby do tego operować dobrze kamerą to już w ogóle, póki co to dla mnie czarna magia. Ciekawe czy zmienię zdanie z czasem 🙂 Latałem ostrożnie, cały czas pilnowałem aby mieć drona w zasięgu wzroku. Xiaomi Drone 4K który dotarł do mnie fabrycznie miał 3 kropki naładowania akumulatora (maksymalnie 4), po zrobieniu aktualizacji zostały dwie, więc mój dziewiczy lot nie trwał za długo. Na początku myślałem, żeby wstawić na Youtube filmik ze swojego pierwszego lotu, jednak życie szybko zweryfikowało ten pomysł. Ponownie zaczęło padać, przeszedłem do procesu ładowania i leciałem w miejsce docelowe. Gdy byłem 3m nad ziemią stało się coś czego się nie spodziewałem, gimbal z kamerą odczepił się od drona i  spadł z  wysokości 3m na kostkę brukową. Dron nadal wisiał w powietrzu jak gdyby nigdy nic.

Po pierwszy oględzinach pękła cześć obudowy Gimbala, filmik został nagle przerwany więc nie da się odtworzyć – plan z Youtubem upadł. Spodziewałem się najgorszego, że moja przygoda z dronem Xiaomi trawała jakieś 7min i koniec, polatane. Jaki jest sens latać bez kamerki? Ale od czego mamy klej kropelka! Gimbal z kamerą trafił na stół operacyjny.

Xiaomi drone 4k gimbal

Na zdjęciu nie widać wszystkich, ale trochę śrubek było do odkręcenia. Na kolejnym widać co się uszkodziło, potrzeba było rozkręcić całego gimbala aby dało się to ponownie połączyć, ze sobą.

Xiaomi drone 4k gimbal

Na Youtube widziałem, że ludzie mieli już podobne problemy, są filmiki i pękało w tym samym miejscu. Jednak nie potrafię w 100% określić czy była to moja wina, złe zamocowanie gimbala z kamerą czy błąd w produkcji. Umieszczenie opaski zaciskowej sprawiło, że jak się odczepi to już przynajmniej nie uderzy o ziemię…

xiaomi drone 4k

DZIAŁA!

Po naprawie, Gimbal z kamerą działa jak należy! Wszystko jest dobrze, stabilizacja jest, super jakość jest,  ufff.  Latałem już prawie godzinę, nie będę wrzucał póki co materiału, jednak podczas lotów, kamera cały czas trzyma się. Opaska zaciskowa, póki co nie była potrzebna ale niech będzie dla świetego spokoju, może rzeczywiście było to moje niedopatrzenie i źle zamontowałem gimbala z kamerą, jednak czemu spadła dopiero pod koniec lotu? Chyba już się nie dowiem…

Nie licząc tego incydentu dron od Xiaomi jest rewelacyjny, stabilny, doskonała jak dla mnie jakość nagrań w 4K. Mam nadzieję, że będę umiał wykorzystać jego potencjał, pełna recenzja wkrótce. Mam nadzieje, że już bez żadnych upadków nawet z 30 centymetrów..

Jeżeli ktoś chce „surowe” nagrania z pierwszym lotów piszcie na maila kontakt@pokoleniesmart.pl Publicznie nie będę wstawiał bo wstyd 🙂

Autor: Michał

Geek. Fan Apple oraz Xiaomi. W wolnych chwilach prowadzę blog PokolenieSmart.pl