Xiaomi Notebook Pro 15 to flagowy model z linii laptopów chińskiego giganta, który z każdą generacją zyskuje mocniejsze procesory, dedykowane GPU i wysokiej klasy ekrany OLED 3.5K. W tym unboxingu szczegółowo omawiamy rozpakowanie topowej konfiguracji z Intel Core i7‑11370H, 16 GB DDR4 3200 MHz, 512 GB SSD NVMe i NVIDIA GeForce MX450 2 GB GDDR5 – wraz z designem, specyfikacją oraz pierwszymi wrażeniami.
Rozpakowanie Xiaomi Notebook Pro 15 zaczyna się od minimalistycznego, srebrno‑czarnego kartonu typowego dla linii premium Xiaomi. Pudełko jest kompaktowe, z magnetycznym zamknięciem i uchwytem ułatwiającym transport. Na froncie dominuje dyskretne logo serii – elegancja na poziomie MacBooka.
W środku, po zdjęciu górnej pokrywy, laptop spoczywa w wyściełanej formie z miękkiego materiału, chroniącej aluminiową obudowę przed zarysowaniami. Pod nim znajdziemy akcesoria:
- ładowarka USB‑C 65 W (kompaktowa, z płaskim kablem),
- przewodowy zasilacz sieciowy,
- dokumentacja (instrukcja w języku chińskim i angielskim, naklejki Xiaomi),
- adapter USB‑C do USB‑A (w niektórych wariantach).
Brakuje etui ochronnego czy myszki – w tej klasie cenowej to standard. Waga pudełka wynosi około 3 kg, a sam laptop waży niecałe 2 kg przy grubości 16,9 mm – jak na 15,6 cala i metalową konstrukcję to bardzo lekka, mobilna propozycja.
Pierwsze wyjęcie z pudełka robi świetne wrażenie: obudowa w kolorze Space Grey lśni anodowanym aluminium, matowe wykończenie dobrze maskuje odciski palców, a frezowane krawędzie podkreślają minimalistyczny styl. Subtelne logo na pokrywie oraz automatycznie uruchamiane białe podświetlenie klawiatury dopełniają całości.
Design i wykonanie – metalowa elegancja z gamingowym pazurem
Jednoblokowa obudowa z aluminium zapewnia wysoką sztywność i poczucie premium. Pokrywa nie ugina się pod naciskiem, a zawias 180° pracuje płynnie. Wymiary to 360,3 × 241 × 16,9 mm – smukły profil idealny do pracy w ruchu.
Klawiatura oferuje pełne podświetlenie, skok 1,5 mm i rozstaw 19,5 mm; w zależności od wersji dostępny jest opcjonalny blok numeryczny. Touchpad ze szkła jest duży, gładki i wspiera gesty Windows Precision. Głośniki stereo 2 × 2 W z Dolby Audio zaskakują pełniejszym basem, choć bez subwoofera.
Porty są obfite jak na ultrabooka:
- dwa porty USB 3.2 Gen 1 (Type‑A),
- dwa porty USB‑C (w nowszych wariantach z Thunderbolt 4, Power Delivery i DisplayPort),
- złącze HDMI 2.0,
- czytnik microSD (UHS‑I),
- złącze jack 3,5 mm (combo).
Na górnej krawędzi znajduje się kamera HD 720p z fizyczną zasłoną – solidna, choć bez IR do Windows Hello (odblokowanie zapewnia czytnik linii papilarnych w touchpadzie). Układ chłodzenia z dwoma wentylatorami i rurkami cieplnymi pracuje bardzo cicho w spoczynku (poniżej 30 dB), a pod obciążeniem osiąga około 45 dB.
Ekran – OLED Super Retina jako gwiazda rozpakowania
Po otwarciu wita nas 15,6″ OLED 3.5K (3456 × 2160) o jasności do 600 nitów i pokryciu 100% DCI‑P3. To jeden z najlepszych ekranów w tej klasie cenowej – głęboka czerń (kontrast praktycznie nieskończony), 261 PPI gwarantujące ostrość, oraz Gorilla Glass chroniące przed zarysowaniami.
Fabryczna kalibracja jest solidna; 100% sRGB sprzyja edycji foto/wideo. Odświeżanie 60 Hz wystarcza do pracy, choć brak 90/120 Hz można uznać za minus. Kąty widzenia 178° oraz powłoka antyodblaskowa skutecznie minimalizują refleksy.
W porównaniu do wcześniejszych wersji z Full HD IPS 300 nitów skok jakościowy jest ogromny – bez efektu backlight bleed, z żywymi, nasyconymi barwami.
Pod maską – moc na lata, od Comet Lake po Ryzen
Sercem testowanej konfiguracji jest Intel Core i7‑11370H (11. gen., 4C/8T, turbo do 4,8 GHz, 12 MB cache). W duecie z 16 GB DDR4‑3200 (dwukanałowa, lutowana) i GeForce MX450 2 GB GDDR5 laptop radzi sobie z montażem 4K, lekkim gamingiem (np. ~60 FPS w CS:GO na medium) i multitaskingiem. Dysk 512 GB PCIe NVMe osiąga odczyt ponad 3500 MB/s.
Alternatywne warianty w serii obejmują m.in.:
- Intel i5‑10300H / i5‑11300H (do 4,4 GHz, Iris Xe),
- Ryzen 5 5500U / R7 5700U (zintegrowana grafika Radeon),
- starsze: i5‑10210U / i7‑10510U z MX350 (Comet Lake‑U).
Bateria 60–72 Wh zapewnia 8–10 godz. pracy biurowej (PCMark), a szybkie ładowanie do 50% w 30 min odbywa się przez USB‑C. Łączność: Wi‑Fi 6 (802.11ax) i Bluetooth 5.2 gwarantują stabilne połączenia.
Dla przejrzystości poniżej znajdziesz zestawienie przykładowych konfiguracji i ich kluczowych różnic:
| Wariant | Procesor | RAM/SSD | GPU | Ekran | Cena startowa (ok.) |
|---|---|---|---|---|---|
| 2020 Basic | i5‑10210U | 8 GB/512 GB | MX350 2 GB | FHD IPS 300 nitów | 3300 zł |
| 2021 Pro | i7‑11370H | 16 GB/512 GB | MX450 2 GB | 3.5K OLED 600 nitów | 3900–4500 zł |
| Ryzen Ed. | R7 7840HS | 16 GB/512 GB | Radeon | FHD+ IPS | 3300 zł |
Testy po rozpakowaniu – wydajność i temperatura w praktyce
Na świeżym systemie Windows 11 Home uzyskaliśmy: Cinebench R23 multi ~6500 pkt (i7‑11370H), Geekbench 5 single ~1400 / multi ~5500. MX450 w 3DMark Time Spy osiąga ~3500 pkt – około 30% szybciej niż MX350. Temperatury pod obciążeniem: CPU do 85°C, GPU do 75°C; throttling jest minimalny dzięki dwóm wentylatorom.
W codziennym użytku 30+ kart w Chrome nie spowalnia pracy, a Adobe Premiere renderuje 1080p bez zacięć. Bateria po kalibracji pozwala na ok. 9 godz. Netflix przy 50% jasności.
Zalety i wady – czy warto po rozpakowaniu?
Najważniejsze zalety po pierwszym kontakcie:
- fenomenalny OLED 3.5K z wysoką jasnością i pełnym DCI‑P3,
- obfite porty, w tym nowoczesne USB‑C/Thunderbolt 4 i HDMI 2.0,
- świetny stosunek ceny do wydajności (ok. 4000 zł za topową konfigurację),
- metalowa, sztywna konstrukcja o premium wykończeniu.
Ograniczenia, o których warto pamiętać:
- lutowana pamięć RAM (brak możliwości rozbudowy),
- kamera tylko 720p i brak IR do Windows Hello,
- brak bloku numerycznego w części wariantów,
- ograniczona dostępność w Polsce (często import, 2–4 tygodnie oczekiwania).